• EnglishFrenchGermanItalianPolishPortugueseRussianSpanish

Najczęściej zadawane pytania

„A bądźcie zawsze gotowi ku daniu odpowiedzi każdemu
domagającemu się od was rachunku o tej nadziei,
która w was jest, z cichością i bojaźnią,
mając sumienie dobre.”
  (1 Piotra 3,15 BG)

Poniżej zamieszczamy najczęściej występujące pytania w korespondencji, jaka została przesłana na przestrzeni lat do Sekretariatu ds. Informacji. Projekt nie jest zamknięty. Zapraszamy do zadawania pytań korzystając ze specjalnego formularza.

Dział serwisu Kościoła, w którym się obecnie znajdujesz, nie zajmuje się odpowiedziami na pytania natury apologetycznej, zagadnień zdrowotnych czy stosunku do adwentystycznych mniejszości lub grup wyznaniowych stojących w opozycji do adwentystów dnia siódmego. Wszystkie wiadomości tego typu, w tym anonimowe, są zatem ignorowane. Więcej informacji znajduje się na stronie specjalnego formularza zapytań.

Zainteresowanych szerszą tematyką światopoglądową adwentystów, zapraszamy także do zapoznania się z oficjalnymi oświadczeniami i zaleceniami Kościoła.

Oczywiście, istnieje taka możliwość. Diecezje przekazały nam dane dotyczące miejsc zgromadzeń (zborów). Publikujemy taka listę na odrębnej stronie. W celu dotarcia do informacji teleadresowych diecezji zajrzyj na stronę z adresami. Diecezje obejmują następujące województwa:

Diecezja Wschodnia: mazowieckie, lubelskie, łódzkie, podlaskie, warmińsko-mazurskie.

Diecezja Zachodnia: dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, lubuskie, pomorskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie.

Diecezja Południowa: małopolskie, opolskie, śląskie, świętokrzyskie, podkarpackie.

Oczywiście, nazwa „adwentyści” wywodzi się z Wulgaty od słowa łacińskiego „adventus” (advent – przyjście). Pierwsi nazwą tą zaczęli posługiwać się milleryci. Pamiętać jednak należy, że z biegiem lat wszystkie niemalże kierunki millerowskie zanikły i obecnie jedynym spadkobiercą dziewiętnastowiecznego adwentyzmu jest adwentyzm współczesny, tj. Kościół Adwentystów Dnia Siódmego.

Światowy Kościół Adwentystów Dnia Siódmego jest w swej istocie chrześcijańską wspólnotą religijną, wywodzącą się ideowo z czasów apostolskich, nawiązującą do wczesnochrześcijańskiej myśli ewangelicznej i ogólnego chrystianistycznego dziedzictwa wiary, ale także do nauk i haseł reformatorów, pisarzy, teologów i myślicieli czasów nowotestamentalnych, dla których najwyższym autorytetem było Pismo Święte, a ideałem – wiara Jezusowa w jej oryginalnej czystości i pięknie.
Konfesyjnie adwentyzm należy do protestanckich wspólnot religijnych, tworząc ich skrzydło radykalne, doktrynalnie zaś reprezentuje teologię fundamentalną, zwaną także teologią biblijną, mającą za jedyną podstawę wiary Pismo Święte. Zatem adwentyści odrzucają tzw. Tradycję, nauki późniejszych ojców Kościoła oraz system papiestwa, które to są podstawą wierzeń Kościoła Rzymskokatolickiego.

Przebudzenie adwentowe w Ameryce Północnej – popularnie zwane „ruchem Williama Millera” lub po prostu „milleryzmem” – było częścią składową ogólnoświatowego przebudzenia adwentowego, ruchu, który w pierwszej połowie XIX wieku przeszedł przez wszystkie niemalże ówczesne Kościoły chrześcijańskie obu półkul. Główną i zasadniczą przyczyną załamania się tego dziewiętnastowiecznego ruchu, była błędna aplikacja historyczna proroctwa biblijnego, czyli nieprawidłowe określenie przez millerystów zdarzenia, które miało nastąpić w roku 1844.

Tymczasem bliższa analiza biblijnego przekazu eschatologicznego dowodziła niedwuznacznie, że Pismo Święte absolutnie nie przepowiadało roku 1844 jako punktu kulminacyjnego historii świata i terminu chwalebnego przyjścia Chrystusa. Wydarzenie, na które wskazywało proroctwo z Księgi Daniela o „2300 wieczorach i porankach” przewidywało w tym roku jedynie „oczyszczenie świątyni”, ale nie świątyni-Kościoła lub świątyni-ziemi czy też świątyni-Palestyny – jak to różnie tłumaczono Danielową frazę od czasów patrystycznych – lecz „świątyni niebiańskiej” (Hebr. 8,1-2; Hebr. 9,11), stanowiącej nowotestamentalny ośrodek zbawienia.

Zgodnie z doktryną biblijną, w roku 1844 miała się rozpocząć szczególna posługa Chrystusa właśnie w świątyni niebiańskiej, nieokreślona jednak bliżej co do czasu trwania, posiadająca formę przewodu sądowego, symbolizowana w starotestamentalnej świątyni izraelskiej przez liturgię „Dnia Pojednania” (zwanego także „dniem Oczyszczenia” lub „Dniem Sądnym”), a mająca na celu oczyszczenie tej świątyni z grzechów ludu Bożego wszystkich czasów spisanych w niebie (Hebr. 9,23-26; Dan. 7,9.10; Obj. 11,18.19) i przygotowania wierzących na spotkanie Pana.

Warto zauważyć, iż nauka o świątyni niebiańskiej jest charakterystyczna jedynie dla Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Nie występuje w żadnym innym współczesnym Kościele chrześcijańskim.

Chrześcijanie, którzy niefortunnie wyznaczyli czas powrotu Chrystusa na rok 1844, nie byli adwentystami dnia siódmego, co się czasem błędnie tym ostatnim przypisuje. Ci bowiem powstali po załamaniu się dziewiętnastowiecznego przebudzenia adwentowego i po upadku milleryzmu.

I tutaj rozpoczyna się historia Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego – współczesnego adwentyzmu – dla którego przebudzenie adwentowe z pierwszej połowy XIX wieku było jedynie profetycznie, historycznie i ideologicznie uwarunkowaną kolebką, a William Miller – podobnie jak Lacunza, Irving, Kelber i inni – jednym z prekursorów. Milleryzmu więc nie należy utożsamiać z adwentyzmem i na odwrót – są to dwa pojęcia różne.

Słowo „adwent” (łac. adventus) oznacza „przyjście”. Bezpośrednio odnosi się także do nazwy „adwentyści”, czyli społeczności wierzących m. in. w rychłe, powtórne przyjście (paruzję) Jezusa Chrystusa. Tym razem nie celem ponownego nauczania, ale po to, aby zabrać zbawionych do Swego królestwa w niebie.

Natomiast w liturgii Rzymskokatolickiej jest to okres czterech tygodni poprzedzających święto Bożego Narodzenia.

W doktrynie Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego uznaje się jedno cotygodniowe święto – szabat. Kościół nie nakazuje ani nie zakazuje obchodzenia świąt grudniowych, ponieważ w różnych religiach i kulturach mają one różne nazwy, praktyki i zwyczaje.

W Polsce adwentyści raczej nie włączają się w obchodzenie tradycji świątecznych z uwagi na ich mocne powiązanie z niebiblijnymi doktrynami, np. sama już nazwa „Boże Narodzenie” jest teologicznie błędna, bowiem wieczny Bóg nie mógł się narodzić. Jezus Chrystus odłożył swoją Boską naturę i w cudzie inkarnacji (ucieleśnienia) narodził się jako człowiek, aby nas zbawić. Dlatego adwentyści chętnie mówią o tym wykorzystując czas świąteczny na głoszenie ludziom Ewangelii zbawienia i akcentując przy tym swoją wiarę w drugie przyjście (adwent) Jezusa, już jako Boga i Człowieka. W rodzinach mieszanych, gdzie jeden z małżonków jest adwentystą, a drugi np. katolikiem, zalecana jest tolerancja i szanowanie zwyczajów partnera przy zachowaniu swojej tożsamości. Kościół pozostawia sumieniu wyznawców branie udziału w praktykach, które nie stoją w sprzeczności wobec biblijnych zasad wiary. Nie jest możliwe stworzenie jakiegoś katalogu rzeczy dozwolonych i zakazanych w kwestii tradycji i zwyczajów świątecznych, bowiem często granica pomiędzy religijnym, a kulturowym ich podłożem, jest bardzo trudna do uchwycenia.

Wielu adwentystów mieszkających w krajach kultury zachodniej, szczególnie protestanckiej, ma nieco inne podejście do świąt (Christmas) z uwagi na ich mniej religijny charakter. Traktowane one są bardziej jako okazja do wypoczynku i spotkań rodzinnych, a jeśli są jakieś elementy religijne, mają one raczej protestanckie korzenie. Niewiele osób w Polsce zdaje sobie sprawę z tego, że np. zwyczaj stawiania choinki ma protestanckie, a nie katolickie korzenie. Inne jest również przesłanie kolęd, które w krajach protestanckich są chrystocentryczne, a w katolickich eksponują rolę Maryi.

Pisarka adwentystyczna i jednocześnie pionierka adwentyzmu, Ellen G. White, już w XIX wieku ostrzegała przed niewłaściwym podejściem do świąt narodzenia Jezusa i radziła, aby adwentyści wykorzystywali je na wielbienie Jezusa Chrystusa, który przyszedł, aby nas zbawić.

Wielkanoc jest dla adwentystów przede wszystkim pamiątką zmartwychwstania Chrystusa. Choć sam pomysł obchodzenia tego święta (które jest najstarszym ze świąt kościelnych) i jego zasadnicze treści, nie zostały przejęte bezpośrednio z pogaństwa, to jednak z upływem lat wtargnęły do obrzędowości Wielkanocy obce, niechrześcijańskie elementy, tworząc mieszankę pogańsko-chrześcijańskich ceremonii i zwyczajów.

Jak wiemy, dopiero Sobór w Nicei w 325 roku, zwołany przez cesarza Konstantyna, wydał dekret nakazujący wszystkim chrześcijanom dostosować się do wymogów Rzymu, który przeforsował stałą datę obchodzenia tego święta w pierwszą niedzielę po żydowskim święcie Paschy (14 Nisan). Dlatego też adwentyści uważają, że chociaż nie ma nic złego w uczczeniu zmartwychwstania w Wielkanoc, to nie jest to jednak ważna, czy też niezbędna praktyka i na ogół w żaden sposób nie obchodzą Wielkanocy, choć w niektórych zborach można wtedy usłyszeć kazania o zmartwychwstaniu Chrystusa.

Dla adwentystów najważniejszym dniem oddawania Bogu czci jest sobota. W tym dniu powstrzymują się od pracy i wszelkich czynności, które mogą wykonać w innym dniu. Czynią tak dlatego, iż przede wszystkim sądzą, że dzień ten jest właściwym dniem wychwalania Boga, jak to zresztą zaświadcza Pismo Święte, jedyna dla nich reguła wiary i postępowania (1 Moj. 2,1-3; 2 Moj. 20,8-11; 31,12-17; Luk. 4,16; Hebr. 4,1-11; 5 Moj. 5,12-15; Izaj. 56,6.7; 58,13.14; Mat. 12,1-12; 3 Moj. 23,32; Mar. 1,32; Ez. 20,12.20.).

Bóg po sześciu dniach dzieła stworzenia odpoczął siódmego dnia, poświęcił go i oddzielił jako święty od pozostałych dni, ustanawiając sobotę pamiątką stworzenia dla wszystkich ludzi, aby ją zachowywali z pokolenia na pokolenie. Biblijne czwarte przykazanie nakazuje przestrzeganie soboty, siódmego dnia, jako dnia odpoczynku, czci i służby zgodnie z nauką i przykładem Jezusa, Pana sabatu.

Sobota jest dniem radosnej społeczności z Bogiem i bliźnimi. Jest symbolem naszego odkupienia w Chrystusie oraz przedsmakiem wiecznej przyszłości w Królestwie Bożym. Sobota jest ustanowionym znakiem wiekuistego przymierza między Bogiem a Jego ludem. Przestrzeganie tego świętego czasu od wieczora do wieczora, od zachodu do zachodu, jest uczczeniem boskiego dzieła stworzenia i odkupienia. Jest to powód dlaczego adwentyści uznają sobotę, a nie uznawaną przede wszystkim przez Kościół Rzymskokatolicki niedzielę, za jedyny dzień ku czci Boga.

Nie sposób jest tutaj poruszyć wszystkich aspektów historycznych zmiany, która dokonała się za przyzwoleniem ówczesnych władz religijnych i świeckich (edykt cesarza Konstantyna z 321 r.). Adwentyści twierdzą co następuje:

  • Jezus Chrystus oświadcza, że nie zmienił przykazań, a więc sobota nadal obowiązuje jego naśladowców (Mat. 5,17-19; Łuk. 4,16).
  • Chrześcijanie z czasów Chrystusa święcili sobotę (Łuk. 23,54-56).
  • Jezus Chrystus nakazał przestrzegać sobotę również po swym zmartwychwstaniu (Mat. 24,20).
  • Apostołowie także głosili obowiązek przestrzegania wszystkich przykazań Bożych (Jak. 2,10.11; Ps. 111,7.8).

„Zaiste, przestrzegać będziecie sabatów moich powiedział Pan gdyż to jest znakiem między mną, a wami po wszystkie pokolenia wasze, abyście wiedzieli, żem Ja Pan, który was poświęcam” (2 Mojż. 31,13).

Chrzest biblijny, to chrzest osób dorosłych, dokonany na wyznanie wiary katechumena (1 Tym. 6,12; Rzym. 6,3-5 ) w imię Trójcy Świętej (Jan 3,23; Mat. 3,16; Mat. 28,19) i przez całkowite zanurzenie w wodzie. Ponieważ niemowlęta nie mogą świadomie wyznać swej wiary, a więc i przyjąć Chrztu Świętego, dlatego Kościół adwentystyczny nie chrzci niemowląt. Za to przeprowadza ceremonię błogosławienia.

Chrzest jest aktem dobrowolnego poddania się Bogu, dlatego może być udzielony jedynie osobie dojrzałej duchowo, tj. świadomej tego aktu. Ponadto przez chrzest przyłączamy się do Kościoła Bożego (1 Kor. 12,13). Chrzest zatem winien być poprzedzony nauką zasad wiary (Mat. 28,19.20), wiarą (Mar. 16,16), pokutą czyli żalem za grzechy i zmianą postępowania (Dz. Ap. 2,38) oraz publicznym wyznaniem wiary (Dz. Ap. 8,36.37).

Z reguły Kościół nie chrzci ponownie osób z innych wyznań, jeżeli te zostały już ochrzczone chrztem biblijnym. Nabożeństwo Chrztu Świętego jak każde nabożeństwo adwentystyczne jest uroczystością otwartą, w której każdy nie tylko adwentyści może brać udział i obserwować ceremonię. Zwyczajowo chrztów dokonuje się w zborach w specjalnych basenach chrzcielnych (baptysteriach), a w okresie letnim i tam gdzie nie ma baptysteriów – w zbiornikach wodnych, rzekach, jeziorach, a także w morzu.

Nie, pastorzy (duchowni) adwentystyczni nie są ograniczeni nakazem celibatu, tak więc mogą zakładać rodziny. Z pewnych względów Kościół nawet zaleca pastorom małżeństwo i posiadanie dzieci, bowiem duchowny żonaty i będący ojcem rodziny posiada większe doświadczenie życiowe, tak potrzebne w prowadzeniu lokalnego zboru, jak i w indywidualnym poradnictwie i pracy duszpasterskiej. Nie bez znaczenia jest tu rola żony pastora, która będąc przykładną matką i żoną inspiruje i pomaga swemu mężowi „paść trzodę Pańską”.

Z tego względu z reguły wyjątkiem jest ordynowanie do służby duchownego, który jest kawalerem.

Inne Kościoły chrześcijańskie, aby sprostać dzisiejszym wymaganiom finansowym, stosują system tzw. podatku kościelnego lub żyją z dobrowolnych darów wyznawców na cele kultu religijnego. Niektóre wprowadzają specjalne opłaty za chrzty, śluby, ceremonie pogrzebowe itp. Wyznawcy Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, kierując się radami Pisma Świętego, oddają na jego potrzeby dziesiątą cześć (10%) swoich dochodów.

Bóg jest właścicielem wszystkiego, co mamy i czym dysponujemy (Ps. 24,1; Agg. 2, 9; Ps. 50,10-12), dlatego jako dobrzy szafarze jesteśmy Bogu winni siódmą część czasu (2 Mojż. 20,8-11), dziesiątą część dochodów (3 Mojż. 27,30-32; 1 Mojż. 14,18-20; 28,20-22; Hiob 34,33; Mal. 3,8-12) oraz inne dary i ofiary (5 Mojż. 16,16.17). Dzięki temu rozwiązaniu Kościół Adwentystów Dnia Siódmego może utrzymywać kadrę kaznodziejską, administrację kościelną (4 Mojż. 18,21; 1 Kor. 9,13.14) oraz rozwijać misję Kościoła w ponad 200 krajach świata. Tak więc znaczenie dobrowolnej dziesięciny jest ogromne. Sam Jezus potwierdził aktualność systemu dziesięcinowego (Mat. 23,23) oraz obiecał czyniącym tak Swoje błogosławieństwo (Mat. 6,31-34).

W Kościele adwentystycznym praktykuje się pewne święte obrzędy religijne: Chrzest Święty, Wieczerzę Pańską, umywanie nóg, ordynacja połączona z wkładaniem rąk, ślub, błogosławienie dzieci, namaszczanie olejkiem, poświęcenie domu modlitwy (kaplicy) oraz pogrzeb. Obrzędy te stanowią część służby Bożej obok modlitwy i czytania Słowa Bożego. Adwentyści bynajmniej nie umywają sobie nóg z chęci skrupulatnego przestrzegania higieny, ale z wewnętrznej potrzeby ukorzenia się przed Panem i bliźnimi (Jan 13,4-17) oraz pojednania i odnowy przymierza z Bogiem (1 Kor. 11,27-29).

Po obrzędzie tym następuje uroczystość Wieczerzy Pańskiej, podczas której wyznawcy spożywają symbole krwi i ciała Jezusa pod postacią przaśnego chleba (bez użycia zakwasu) i niealkoholowego wina (czysty sok gronowy). Wieczerza Pańska, poprzedzona obrzędem umywania nóg, jest dla adwentystów okazją do zastanowienia się nad odkupieniem dokonanym przez Chrystusa (Mat. 26,26-30; 1 Kor. 11,23-29) oraz do pojednania się ze współwyznawcami i prośby o wzajemne wybaczenie sobie przewinień.

Nabożeństwo Wieczerzy Pańskiej – jak każde nabożeństwo adwentystyczne – jest uroczystością otwartą, w której każdy – nie tylko adwentyści – może brać udział i obserwować ceremonię, jednakże spożywać chleb i wino mogą tylko ci chrześcijanie, którzy odczuwają, iż są pojednani z Bogiem i bliźnimi oraz tego pragną.

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego, podobnie jak Kościół Rzymskokatolicki, nie należy do Światowej Rady Kościołów i Polskiej Rady Ekumenicznej. Utrzymuje jednak dobre kontakty z tymi instytucjami. W Polsce od roku 1984 rozwija oficjalny kontakt z Kościołem katolickim w ramach Zespołu Rozmów Bilateralnych. Kościół adwentystyczny ustosunkowuje się do ruchu ekumenicznego pozytywnie, rozwija liczne kontakty dialogowe oraz różne formy współdziałania, jednakże nie łączy się z nim organizacyjnie.

Powstanie ruchu ekumenicznego należy ocenić jako szlachetny poryw chrześcijańskiego ducha poprzedniego stulecia i zjawisko niezwykle pozytywne. W przeciwieństwie do dawnych, wiekowych kontrowersji międzywyznaniowych, wojen religijnych i hekatomb zła dokonanego w imię krzyża, jest to ruch w swej istocie na rzecz tolerancji, międzywyznaniowego zbliżenia i dialogu, chrześcijańskiej miłości i braterstwa, wzajemnego poszanowania się, jak również poszukiwania jedności w miłości i wierze oraz stałego poszerzania i umacniania obszarów tej jedności. Oby tylko ruch ten umiał przeciwstawić się wszelkim pokusom dominacji i tryumfalizmu, jakie mogłyby się wkradać w przyszłości w kierownicze kręgi tego w istocie rzeczy wielkiego i szlachetnego ruchu braterstwa i służby.

Kościół adwentystyczny preferuje ekumenizm biblijny polegający na zjednoczeniu się w Chrystusie i Jego Słowie. Inne Kościoły zakładają zjednoczenie w jednej ponadwyznaniowej organizacji lub pod jednym zwierzchnictwem.

W zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie temu, aby adwentysta został katolikiem, lub wiernym jakiegokolwiek wyznania. Takie przypadki są jednak niezwykle rzadkie.

Adwentysta może w każdej chwili złożyć do rady zboru (parafii) prośbę o usunięcie z listy zborowej, a wtedy po przeprowadzeniu rozmowy wyjaśniającej (jeżeli wyznawca tego pragnie) zostaje skreślony z tzw. księgi zborowej (księgi parafialnej). Zaznaczyć tu trzeba, że skreślenie z księgi zborowej nie jest wyłączeniem (wykluczeniem) ze zboru, a więc także Kościoła. To ostatnie następuje jedynie w przypadku poważnego naruszenia przez adwentystę biblijnych zasad wiary i porządku zborowego. Mechanizm ten ma też zastosowanie po formalnym i potwierdzonym przyłączeniu się wyznawcy do innej społeczności religijnej.

Kościół adwentystyczny nie uznaje jednak podwójnego członkostwa, tzn. jednoczesnego bycia adwentystą i np. katolikiem.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby nabożeństwa jakie odbywają się w domach modlitwy Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, odwiedzały osoby nie będące adwentystami. Zresztą bardzo często zdarza się, że tak właśnie jest, gdyż członkowie zboru zapraszają swoich przyjaciół z innych wyznań. Proponujemy podejść do jakiegokolwiek wyznawcy i poprosić o rozmowę ze starszym zboru lub diakonem. Pozwoli to uniknąć ewentualnych krępujących sytuacji.

Nabożeństwo odbywa się w każdą sobotę, zwykle od 9:30 do 12:00 (z przerwą przed 11:00). Składa się na nie dzielenie się doświadczeniami misyjnymi z tygodnia, studium biblijne Szkoły Sobotniej, kazanie Słowa oraz pieśni. Przeprowadza się także dwukrotną kolektę. W zależności od zboru, nabożeństwa urozmaicone są np. opowiadaniem dla dzieci, czy serwisem muzycznym, a w Polsce kilka z nich transmitowanych jest również na żywo w Internecie.  Listę miejsc, gdzie odbywają się tego typu spotkania, znaleźć można tutaj.

Według Pisma Świętego Bóg życzy wszystkim zdrowia (3 Jana 1,2). Z tego powodu adwentyści wstrzymują się od jedzenia tego, co może zaszkodzić ich zdrowiu, a co Bóg jasno określił jako „nieczyste” (3 Mojż. 11; 5 Mojż. 14,3-20; Mar. 5,12-13; 1 Tes. 4,7; Obj. 18,2; 21,27).

Powodem biblijnej troski o ciało jest chociażby to, że jest ono świątynią Bożą (1 Kor. 6,19.20) oraz to, że ochrona zdrowia wynika również z pozytywnej strony przykazania „nie zabijaj” (2 Mojż. 20,13), które oznacza też „chroń życie”. Dzięki przestrzeganiu zdrowej diety będziemy mieli dobre samopoczucie w myśl zasady „w zdrowym ciele zdrowy duch”. I nie ma w tym żadnej przesady. Tu i ówdzie wyśmiewa się zalety biblijnych zasad zdrowia, ale właściwa higiena psychiczna (Przyp. Sal. 17,22; 15,30), rola religii w życiu (Przyp. Sal. 3,5-8), odpoczynek i rekreacja (Mar. 2,27; 6,31), czysta woda, powietrze, słońce, a przede wszystkim umiarkowanie i panowanie nad apetytem – oto niekwestionowane dziś warunki osiągnięcia szczęścia w domu i sukcesów w pracy. Dlatego adwentyści nie piją alkoholu, nie palą tytoniu, nie używają narkotyków i promują zdrowy styl życia. Zdrowie jest darem Bożym, dlatego każdy winien pamiętać, że jest odpowiedzialny przed Bogiem za to w jakiej kondycji zdrowotnej utrzymuje swoje ciało (Mat. 25,14.19).

W ramach działań prozdrowotnych adwentyści prowadzą różne otwarte grupowe terapie, m. in. antynikotynowe, antystresowe, szkoły zdrowego gotowania, itp.

Niezupełnie. Adwentyści wierzą, że jednym z darów Ducha Świętego jest proroctwo. Uważają także, iż dar ten, będący znakiem wyróżniającym Kościół czasów ostatecznych, objawił się w posłannictwie Ellen Gould White (1827-1915) – jednej z pionierek współczesnego adwentyzmu. Jej pisma są dla adwentystów wiarygodnym źródłem prawdy i pociechy, myśli przewodnich i wskazówek. Wyraźnie jednak zaświadczają, że tylko Biblia jest regułą, według której winny być oceniane wszystkie nauki i doznania religijne. Pisma Ellen G. White w żadnym wypadku nie stanowią dla adwentystów ‚drugiej Biblii’. Nie wolno również stawiać ich ponad naukami Pisma Świętego.

Biblia zaprasza nas, abyśmy badali duchy. Każda profetyczna manifestacja musi spełniać biblijne warunki dotyczące prawdziwego proroka (Mat. 24,5.11.24). Pisma Ellen G. White poddane krytycznym testom biblijnym na prawdziwego proroka, przechodzą przez nie pomyślnie. Same wizje (4 Mojz. 12,6) Ellen G. White udokumentowane przez licznych świadków, wskazują niedwuznacznie, że test fizyczny (np. brak oddechu nawet przez kilka godzin i nadnaturalna siła) także został przez nią spełniony.

Natomiast przypadki stawiania jej pism na równi z Pismem Świętym należy traktować za sprzeczne z doktryną Kościoła. Z drugiej strony szacunek, jakim adwentyści otaczają pamięć o Ellen G. White nigdy nie może być nawet porównany do czci i kultu, jakim np. katolicy otaczają osobę Marii, matki Pana Jezusa.

Adwentyści z szacunkiem odnoszą się do osoby Marii, matki Pana Jezusa. Uważają ją za wzór matki i żony dla każdej współczesnej chrześcijanki. Nie uznają jednak swoistego jej kultu, rzekomego niepokalanego poczęcia czy ustawicznego dziewictwa, a także wniebowzięcia i obecnego pośrednictwa, gdyż nie ma ku temu żadnych podstaw biblijnych. Ze sceptycyzmem odnoszą się też do licznych objawień maryjnych, jako że w dużej mierze zawierają treści nie do pogodzenia ze Słowem Bożym.

W adwentyzmie nie ma czegoś takiego, jak kult Matki Boskiej. Jedynym pośrednikiem między Bogiem, a człowiekiem jest jedynie Jezus Chrystus. Nie jest nim również kapłan, gdyż adwentyści wyznają zasadę powszechnego kapłaństwa wierzących.

Krzyż dla adwentysty po pierwsze zawsze kojarzy się z chrześcijaństwem (oprócz znaku ryby). Po drugie nie można zapomnieć, że jest także narzędziem hańby i cierpienia Chrystusa. Niemniej jednak adwentyści nie przywiązują żadnej znaczącej uwagi do krzyża jako przedmiotu, nie stosują względem niego tzw. adoracji, nie wykonują rękoma znaku krzyża, co często ma miejsce np. w Kościele Rzymskokatolickim. Nie jest on także symbolem, który nagminnie można znaleźć w jego domach modlitwy.

Krzyż jednak, mimo rangi symbolu, wskazuje niedwuznacznie na wieczną i ostateczną ofiarę Syna Bożego, którą złożył za wszystkich grzeszników na Golgocie. I w tym ujęciu jest wskazaniem celu dla współczesnego człowieka, który powinien objawić się poprzez całkowitą przemianę życia na podobieństwo Jezusa Chrystusa.

Wiele współczesnych społeczeństw stanęło wobec konfliktu dotyczącego moralnego aspektu aborcji. Taki konflikt ma także wpływ na wielu chrześcijan, którzy chcą przyjąć odpowiedzialność za ochronę życia ludzkiego w okresie płodowym, zachowując równocześnie osobistą wolność kobiet.

Wśród szeregowych adwentystów istnieją pewne rozbieżności w podejściu do zagadnienia aborcji. Dlatego Kościół udzielił wyznawcom pewnych wskazówek opartych na szeroko pojętych zasadach biblijnych, zgodnie z którymi życia prenatalnego nie należy bezmyślnie niszczyć, a aborcja może być dokonana jedynie w najpoważniejszych przypadkach.

Kościół nie zajmuje miejsca sumienia poszczególnych osób; powinien jednak udzielać moralnych wskazówek. Aborcje powodowane chęcią kontroli urodzin, dokonania selekcji płciowej czy wygody nie mogą być przez Kościół usprawiedliwione. Jednak czasami kobiety mogą stanąć wobec wyjątkowych okoliczności, które stanowią poważne moralne i medyczne dylematy, takie jak silne zagrożenie życia kobiety ciężarnej, poważne zagrożenie jej zdrowia, poważne obciążenia dziedziczne (dokładnie zbadanego płodu) oraz ciąża wynikła z gwałtu lub kazirodztwa.

Ostateczna decyzja co do przerwania ciąży lub jej utrzymania powinna być podjęta przez kobietę ciężarną, po odpowiedniej konsultacji. Ponadto wszelkie próby wymuszania na kobietach czy to utrzymania ciąży, czy jej przerwania winny być odrzucone, jako pogwałcenie osobistej wolności.

Adwentyści Dnia Siódmego uznają, iż w oczach Bożych każdy człowiek jest równie cenny, co sprawia, że należy poszukiwać sposobów służenia w duchu chrystusowym każdemu. Adwentyści wierzą również, że dzięki Bożej łasce i wsparciu społeczności wierzących, każda osoba może żyć w harmonii z zasadami Słowa Bożego. Intymność seksualna powinna należeć tylko do sfery małżeńskich relacji pomiędzy mężczyzną i kobietą. Tak zostało ustalone przez Boga już podczas biblijnego stworzenia świata.

Słowo Boże oświadcza: „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę swoją i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem” (1 Mojż. 2,24). Całe Pismo Święte ukazuje właśnie taki wzór poprawnych relacji seksualnych, tj. tylko w małżeństwie i tylko pomiędzy heteroseksualnymi partnerami. W Biblii nie ma nawet jednej wzmianki popierającej w jakikolwiek sposób zachowania homoseksualne. Wszelka seksualna aktywność poza kręgiem heteroseksualnego małżeństwa jest wręcz zakazana, a w Starym Testamencie karana była śmiercią (3 Mojż. 20,7-21; Rzym. 1,24-27; 1 Kor. 6,9-11). To samo dotyczyło sodomii czyli stosunków seksualnych ze zwierzętami (3 Mojż. 18,23; 20,16). Sam Jezus potwierdził te Boże, istniejące od stworzenia zasady, mówiąc: „Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza” (Mat. 19,4-6). Z tych powodów adwentyści są przeciwni praktykom i związkom homoseksualnym.

Istniejące organizacje religijne adwentystów będących homoseksualistami czy lesbijkami (głównie w USA, np. Międzynarodowe Braterstwo Adwentystów D.S.), nie mogą być uważane za wyznawców Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.

Adwentyści Dnia Siódmego starają się naśladować przykład Pana Jezusa, który często podkreślał godność wszystkich ludzkich istot i ze współczuciem odnosił się do pojedynczych osób i całych rodzin cierpiących z powodu dźwigania na sobie konsekwencji grzechu. Jezus oferował im opiekę i słowa pocieszenia w ich zmaganiach. Mimo to należy wyraźnie odróżnić Jego miłość do grzeszników od Jego jasnego nauczania i potępienia dla grzesznych praktyk (por. Rzym. 1,26.27; 3 Mojż. 18,22; 20,13).

Przeczytaj oficjalne oświadczenie Kościoła na ten temat.

Światowy Kościół Adwentystów Dnia Siódmego nie wydał w tej sprawie żadnego oficjalnego oświadczenia.

Sprawa seksualności jest jedną z najważniejszych cech przekazanych przez Boga człowiekowi. Została również wyraźnie ograniczona jedynie do związku mężczyzny i kobiety. Jest sferą, gdzie obecnie zachodzą największe wynaturzenia moralne.

Niektórzy powołują się tutaj na starotestamentalnego Onana, syna Judy (1 Mojż. 46,12; 4 Mojż. 26,19). Jest to oczywiście niewłaściwe rozumienie tekstu, gdyż Onan został zabity przez Boga nie dlatego, ze „tracił z siebie nasienie na ziemię” (1 Mojż. 38,9 BG), czyli uprawiał technikę tzw. stosunku przerywanego, ale że nie dopełnił ówczesnego obowiązku wzbudzenia potomstwa z żoną swego brata, który umarł. Wiemy, że bezdzietność w Izraelu była tragedią, mogącą doprowadzić nie tylko do wygaśnięcia rodu, czy plemienia, ale jednocześnie skazywała wdowę na egzystencję na skraju nędzy.

Oprócz tego, że apostoł Paweł napisał, abyśmy utrzymywali nasze ciała (przyrównane do naczyń) w czystości (Rzym. 9,23.24), Biblia milczy na temat masturbacji. Jednakże chrześcijanin powinien poważnie zastanowić się nad tego typu aktywnością seksualną, jako przeciwną zamierzonym planom Boga, polegającą na tym, że człowiek „złączy się z żoną swoją” (1 Mojż. 2,24).

Oto powody, dla których praktyka masturbacji nie powinna być akceptowana:

  • Z masturbacją zazwyczaj połączone jest fantazjowanie i pożądliwe myślenie, a Biblia wyraźnie potępia te rzeczy (Mat. 5,28).
  • Bóg zamierzył, aby akt seksualny miał miejsce pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi płci przeciwnej. Masturbacja łamie tę ustanowioną przez Boga zależność, kradnąc czas, jaki mógłby być wykorzystany na społeczność z Nim.
  • Poczucie winy jest niemalże powszechnym rezultatem masturbacji i prowadzi do porażki w życiu samotnych, szczególnie młodych ludzi. Dla nich jest to przeszkoda na drodze samodyscypliny, którą muszą pokonać, aby wzrastać w Chrystusie (Jan 3,30) i chodzić w Duchu (Rzym. 8,9).
  • Łamie ona zasadę z 1 Kor. 7,9: „Jeśli jednak nie mogą zachować wstrzemięźliwości, niechaj wstępują w stan małżeński; albowiem lepiej jest wstąpić w stan małżeński, niż gorzeć” [„płonąć” w Biblii Tysiąclecia]. Jeżeli młody mężczyzna lub kobieta praktykuje masturbację, osłabia przez to konieczną i ważną motywację do zawarcia małżeństwa.
  • Masturbacja stwarza nawyk, który łatwo może odrodzić się później, gdy konflikty między mężem i żoną utrudniają współżycie. Mąż pozbawia przez to żonę tego, co jej się należy, jak i odwrotnie (1 Kor. 7,3-5).

Podane powody oczywiście nie wyczerpują tematu. Należy pamiętać, że Boża łaska wystarcza na potrzeby wszystkich (2 Kor. 12,9), a pobudzone pragnienia osłabną w miarę upływu czasu, gdy nie będą zaspokajane.

Osoba, która mimo szczerej poprawy upada pod brzemieniem tego grzechu, powinna swe myśli zwrócić do Boga z prośbą o pomoc. Bez Jego interwencji wydaje się niemożliwym porzucenie owego nałogu. Ważne jest zatem, abyśmy strzegli swoich myśli przez studiowanie Biblii i modlitwę, a zarazem wystrzegali się wszelkich sugestywnych i kompromisowych sytuacji. Bóg daje moc przekształcającą życie (1 Kor. 10,13). Usilna prośba w modlitwie wiele może zdziałać (1 Jana 5,14.15).

Kościół uznaje jedynie małżeństwo, jako prawidłowy i pełny związek mężczyzny i kobiety. Wszelkie inne związki (w tym homoseksualne lub lesbijskie) łamią VII przykazanie biblijnego Dekalogu. Osoby żyjące w tzw. wolnym związku, choć być może szczęśliwe, powinny poważnie przemyśleć zawarcie małżeństwa. Przebywanie z drugą osobą „na próbę” oraz stosunki przedmałżeńskie, a w konsekwencji posiadanie dzieci bez zawarcia związku małżeńskiego, jest niewłaściwe z biblijnego punktu widzenia.

Tak. Pismo Święte za podstawy do rozwodu uznaje zarówno cudzołóstwo i wszeteczeństwo (Mat. 5,32), jak i porzucenie przez niewierzącego partnera (1 Kor. 7,10-15). Ale nawet w takim przypadku Kościół usilnie zachęca do przebaczenia i trwałości związku małżeńskiego. Rozwód jest ostatecznością.

Przeczytaj stanowisko Kościoła w prawie zborowym.

Pismo Święte z założenia popiera jedynie związki małżeńskie zawierane w obrębie jednej religii. Małżeństwa mieszane, międzywyznaniowe, nie są popierane przez Kościół.

Duchowa jedność małżonków pod względem zapatrywań i poglądów, ideałów i celów, stanowi nieodzowny warunek szczęśliwej i pomyślnie rozwijającej się rodziny. Słowo Boże doradza: „Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością, albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością?” (2 Kor. 6,14).

Sposób oddawania czci Bogu i święcenia soboty, formy wypoczynku i kontakty towarzyskie, wykorzystywanie środków finansowych oraz sposoby kształcenia i wychowywania dzieci, są istotnymi składnikami kontaktów rodzinnych. Szczęście i pomyślność w związku małżeńskim zależy od dobrania się małżonków, a między osobami różniącymi się wyznaniem istnieje zasadnicza różnica w poglądach, upodobaniach i celach. Każdy z nich służy różnym sprawom i zwykle nie może między nimi dojść do zrozumienia. Małżeństwa powinny przetrwać, a życie rodzinne wypełnić Boży plan, gdy mężowie i żony jednoczą się i wiążą razem także we wspólnych wartościach duchowych.

Choć Kościół uważa, że sprawa doboru partnera w małżeństwie jest rzeczą indywidualną każdego człowieka, ma jednak nadzieję, że jeśli wyznawca wybiera sobie partnera, który nie jest członkiem Kościoła, nie będzie zdziwiony, że pastor Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, który zobowiązał się wywyższać zasady zalecane przez Boga, nie będzie prowadził uroczystości ślubnej.

Mimo tego zbór (parafia) zachęcany jest do tego, aby okazać miłość i troskę w celu zachęcenia tej pary do całkowitej jedności w Chrystusie, poprzez wyznanie jednej wiary, choć w końcu może okazać się to niemożliwe.

Przemoc jest przeciwna prawu Bożemu. Kościół Adwentystyczny potępia wszelkie akty przemocy. Wszakże wszyscy chrześcijanie pamiętają historię Kaina i Abla (1 Mojż. 4,8), i że nic z tego dobrego nie było.

Przeczytaj oficjalne oświadczenie Kościoła na ten temat oraz w sprawie przemocy w rodzinie.

Słowo „święty” jest powszechnym określeniem osób prowadzących bogobojne życie. W naszym kręgu kulturowym oznacza zmarłych, dzięki którym uzyskuje się specjalne łaski u Boga. Jest to sprzeczne z objawionym Słowem Bożym. Zatem adwentyści odrzucają niebiblijny kult świętych i cześć oddają jedynie Bogu: Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu.

Warto pamiętać, że świętymi w Biblii nazywani są wszyscy wierzący: „Świętymi bądźcie, bo ja jestem Święty” (1 Piotra 1,15.16).

Nie, ponieważ uznają jedynie zwierzchność Bożą. Papieża traktują jedynie jako człowieka, który jest przywódcą Kościoła Rzymskokatolickiego. Boży Kościół został przecież „zbudowany na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus” (Efez. 2,28).

Warto pamiętać, że adwentyści odrzucają w całości nie mający oparcia w Piśmie Świętym system papiestwa, który wspierany przez rządy świeckie, doprowadził w przeszłości do krwawych prześladowań wierzących i zagłady wielu milionów istnień ludzkich. Zatem szeroko nagłośnione papieskie „przepraszam”, jakie wygłosił w roku 2000 papież Jan Paweł II, choć ze wszech miar godne pochwały, powinno prowadzić przede wszystkim do zmiany w samym łonie Kościoła Rzymskokatolickiego, wraz z odrzuceniem m. in. niebiblijnych dogmatów wiary.

Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Rzeczywiście, w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego na pierwszym planie jest Bóg, a nie osoba uznająca się za następcę św. Piotra. Apostoł Piotr nie był pierwszym papieżem, a wykorzystywanie tekstu „na tej opoce zbuduję Kościół mój” (Mat. 16,13-19) jest niezrozumieniem tematu, gdyż ap. Paweł wyjaśnia to dalej w słowach: „ta skałą był Chrystus” (1 Kor. 10,4).

Wchodząc głębiej, i biorąc pod uwagę język oryginału, Jezus powiedział: „Ty jesteś Petros (kamień, który można poruszyć), ale na tej skale (nieporuszalnym fundamencie – mianowicie tym, że Ja jestem Chrystusem) zbuduję mój kościół i bramy piekła go nie przemogą”. Stąd adwentyści uznają papieża jedynie za głowę Kościoła Rzymskokatolickiego, a nie szczególną osobę wybraną przez Boga do przewodzenia wszystkim chrześcijanom.

Adwentyści nie wierzą także w coś takiego jak „obcowanie świętych”, które jest powszechnym przekonaniem u katolików, gdyż mają inne zrozumienie stanu umarłych. Według adwentystów i jak zaświadcza samo Pismo Święte, obecnie wszyscy umarli z wszystkich wieków spokojnie śpią w prochu ziemi, oczekując na dzień sądu. W Biblii słowo „dusza” zostało użyte około 1.600 razy i ani razu nie zastosowano go w kontekście nieśmiertelności. Więcej, wyraźnie stwierdzono, ze „dusza, która grzeszy, ta umrze” (Ezech. 18,4 BG). Nieśmiertelnym w naturalny sposób jest obecnie jedynie Bóg (1 Tym. 6,15.16).

Śmierć zatem jest „nieobecnością” życia. Grzech nie powoduje wiecznego życia w piekle, ale całkowite, zupełne wygnanie sprzed oblicza Bożego poprzez unicestwienie. Jedynie sprawiedliwi otrzymają nieśmiertelność jako dar od Pana w czasie Jego powtórnego przyjścia (1 Kor. 15,51-54). Twierdzenie więc, że ktoś żyje po śmierci i wstawia się za nami u Ojca w niebie jest pragnieniem człowieka, nie mającym oparcia w Biblii.

Ireneusz podkreślił wagę uczniostwa sięgającego apostołów i ich wiary, ale w jego słowach nie można znaleźć późniejszej idei, ze tylko biskup Rzymu jest sukcesorem apostołów. Przeciwnie, Ireneusz, który spisał imiona pierwszych dwunastu biskupów Rzymu, nie wymienia w ogóle apostoła Piotra, jako pierwszego biskupa Rzymu, lecz Linusa. Także Euzebiusz z Cezarei, historyk wczesnochrześcijańskiego Kościoła nie wspomina, aby apostoł Piotr kiedykolwiek sprawował funkcję biskupa Rzymu. Katolicki historyk Thomas Bokenkotter napisał: „Jak doszło do tego, ze biskup Rzymu zaczął być traktowany jako następca Piotra w przewodzeniu nad światowym Kościołem? Nie ma żadnego wiarygodnego historycznego dowodu na to, żeby biskup Rzymu w ogóle rościł sobie takie prawo, przynajmniej do polowy trzeciego wieku. (…) Wydaje się, że w czasie synodu w Nicei (325 r. n.e.) doktryna o supremacji papieskiej nie była jeszcze znana Kościołowi chrześcijańskiemu”.

Wyznanie apostoła Piotra o Jezusie „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mat. 16,15-16), na którym w dużej mierze teolodzy rzymscy opierają doktrynę o sukcesji apostolskiej, w istocie nie dotyczyło Piotra, lecz Chrystusa i jest ono do dziś fundamentem wiary chrześcijańskiej (1 Kor. 3,11). Czy Piotr uczynił takie wyznanie jako pierwszy, co stawiałoby go nad resztą uczniów, zaś biskupów Rzymu czyniło następcami Chrystusa na ziemi? Bynajmniej. Jako pierwszy takie wyznanie złożył Natanael (Jan 1,49), później inni uczniowie (Mat. 14,33), a dopiero potem Piotr (Mat. 16,16).

Historyk katolicki Peter de Rosa napisał: „Słowa te można zinterpretować inaczej, z czego zdaje sobie sprawę niewielu katolików. Możliwe, ze będzie to dla nich szokiem, ale Ojcowie Kościoła nie widzieli żadnego związku pomiędzy tekstem na ścianach bazyliki, a urzędem papieskim. Do żadnego z papieży nie stosują słowa ‚Tyś jest Piotr’. Tekst analizowali wszyscy: Cyprian, Orygenes, Cyryl, Hilary, Hieronim, Ambroży, Augustyn. Z pewnością nie byli protestantami, a jednak żaden z nich nie nazywa biskupa rzymskiego Opoką. (…) Według Ojców Kościoła, nie Piotr, lecz jego wiara – czyli Pan, w którego Piotr wierzył – jest Opoką. Wszystkie sobory Kościoła od Nicei w IV w. po Konstancje w XV w. są zgodne, że to Chrystus jest jedynym fundamentem Kościoła, czyli, ze to On jest Opoką, na której Bóg zbudował swój Kościół… Wczesny Kościół nie widział w Piotrze biskupa Rzymu, i dlatego nie uważał żadnego biskupa rzymskiego za sukcesora Piotra”.

Fakt, ze Pan Jezus powołał dwunastu apostołów, zamiast jednego, sam w sobie świadczy przeciwko idei ustanowienia jednego człowieka nad całym chrześcijaństwem. Pan Jezus nie mówił przecież o jednym tronie dla Piotra, lecz o 12 tronach dla 12 apostołów, i to nie na ziemi, lecz dopiero w królestwie Bożym (Mat. 19,28)! Katolicki teolog Thomas Bokenkotter napisał o Piotrze: „Jego szczególny autorytet ponad Dwunastoma nie ma potwierdzenia w Biblii. Przeciwnie, ukazany jest jako zasięgający rady apostołów, nawet posyłany przez nich do wykonania misji czy posługi” (Dz. 8,14). To Jakub, a nie Piotr, przewodniczył pierwszemu synodowi przywódców Kościoła chrześcijańskiego (Dz. 15,13-19). Apostoł Paweł musiał pewnego razu zganić Piotra publicznie, co poważnie kwestionuje przypisywaną mu przez Rzym rolę opoki i zwierzchnika Kościoła Bożego (Gal. 2,11-14).

Idea sukcesji apostolskiej przekazywanej przez biskupów Rzymu nie ma uzasadnienia w naukach apostołów, ani wczesnych Ojców Kościoła, zaś historia papiestwa wyraźnie jej zaprzecza.

W średniowieczu o wyborze papieża nierzadko decydowała intryga, podstęp, zbrodnia, przekupstwo, świeckie armie, a nawet rzymski motłoch. Sześciu papieży zawdzięczało tiarę duetowi nierządnic Teodorze i Marozji, które kierowały polityką Rzymu w X wieku. Teodora była kochanką trzech duchownych, którzy za jej sprawą awansowali na papieży – Anastazego III (911-13), Lando (913-14) oraz Jana X (914-28), zaś jej córka Marozja – kochanka papieża Sergiusza III (904-11) – wprowadziła na tron papieski Leona VI (928), Stefana VII (928-31) oraz swego syna z nielegalnego związku z papieżem Sergiuszem III – Jana XI (931-5). Papieżem został także w wieku 16 lat (!) jej wnuk Jan XII (955-64), który z pałacu laterańskiego uczynił harem, a zginął w łóżku zamężnej kobiety, zabity przez jej męża. Papieżami zostało jeszcze dwóch prawnuków Marozji: Benedykt VIII (1012-24) oraz Jan XIX (1024-32), a także jej siostrzeniec Jan XIII (965-72).

Jakakolwiek myśl o sukcesji poddaje także w wątpliwość fakt, ze czasem dwie, a nawet trzy osoby naraz piastowały urząd papieża, ekskomunikując się nawzajem. Na przykład papież Benedykt IX (1032-44), który wstąpił na tron w wieku 15 lat (!) został wygnany z Rzymu przez lud ze względu na rozbój i gwałty, jakich się dopuszczał. W jego miejsce lud wybrał papieżem Sylwestra II (1045). Kiedy jednak Benedyktowi IX udało się przy pomocy wojska powrócić do Rzymu, sprzedał za 2.000 denarów tiarę swojemu ojcu chrzestnemu, który stał się papieżem Grzegorzem VI (1045-46). Benedykt nie raczył jednak zrezygnować z papieskich roszczeń, toteż było trzech papieży. Zgorszony tym cesarz niemiecki Henryk III zwołał synod do Sutri, który obwołał na papieża Klemensa II (1046-47). Benedykt IX nie pogodził się z tą decyzją, uważając go za antypapieża i po śmierci Klemensa II udało mu się jeszcze raz zasiąść na tronie papieskim. Był wiec papieżem trzykrotnie w swoim życiu. Także więc z punktu widzenia ciągłości historycznej nie sposób mówić o sukcesji apostolskiej, gdyż takich przypadków było w dziejach papiestwa więcej.

W rezultacie nawet Kościół Rzymskokatolicki, mimo bogatych archiwów, nie potrafi zweryfikować kompletnej listy papieży. Encyklopedia Katolicka podaje: „Musimy otwarcie przyznać, ze uprzedzenia i niedostatek źródeł uniemożliwiają w pewnych przypadkach rozpoznanie czy kandydaci byli papieżami czy antypapieżami”.

„Wszelka władza pochodzi od Boga” (Rzym. 13,1-5) – stwierdza Biblia. Tak więc adwentyści uznają autorytet władzy świeckiej, za wyjątkiem sytuacji, gdy prawo świeckie wyraźnie sprzeciwia się prawu Bożemu. W takim przypadku wierzący jest zwolniony z posłuszeństwa takiej władzy, jako sprawującej rząd z polecenia Bożego, i ma kierować się przede wszystkim zaleceniami Pisma Świętego.

Adwentyści wierzą, jak zaświadcza Biblia, że w przyszłości dojdzie do kolejnych, finalnych prześladowań wierzących, wspartych m. in. autorytetem państwa.

Adwentyści takowego nie posiadają, choć niewykluczone, że będą w przyszłości prowadzone w tej sprawie prace. Korzystają z różnych przekładów dlatego, gdyż Biblia jest jedna, niezależnie od przekładu. Choć według nich istnieją pewne nieścisłości w niektórych przekładach (np. błędna interpunkcja w Łuk. 23,43 – w dawnych pismach jej nie stosowano), adwentyści uważają, że istniejące przekłady są w zupełności wystarczające i dokładne.

Adwentyści biorą udział w Polsce w przygotowaniu tzw. ekumenicznego, pełnego przekładu Pisma Świętego, którego Nowy Testament ukazał się w roku 2000. W pracach pod egidą Towarzystwa Biblijnego bierze udział 11 Kościołów: Kościół Rzymskokatolicki, Autokefaliczny Kościół Prawosławny, Kościół Ewangelicko-Augsburski, Kościół Ewangelicko-Reformowany, Kościół Ewangelicko-Metodystyczny, Kościół Polskokatolicki, Starokatolicki Kościół Mariawitów, Kościół Chrześcijan Baptystów, Kościół Adwentystów Dnia Siódmego, Kościół Zborów Chrystusowych i Kościół Zielonoświątkowy.

Kościół Adwentystyczny jest przyjaźnie nastawiony do innych Kościołów, aczkolwiek nie wchodzi w skład Polskiej Rady Ekumenicznej oraz Światowej Rady Kościołów. Współpracuje jednak z tymi organizacjami, jak również z poszczególnymi Kościołami.

Wyznaje wiarę, że we wszystkich Kościołach jest wielu szczerych chrześcijan, którzy z oddaniem służą Bogu i upomni się o nich Pan w dniu swego powtórnego przyjścia.

Według Biblii jest to grzech przeciwko Duchowi Świętemu, polegający na notorycznym odrzucaniu głosu Bożego i jego łaski. W końcu doprowadza to do trwałego zamknięcia się na głos Boży, wtedy Duch Święty opuszcza człowieka.

Biblia mówi o kolejnych etapach prowadzących do grzechu przeciwko Duchowi Świętemu: zasmucanie Ducha Świętego (Efez. 4,30), zatwardzanie serca (Hebr. 3,13-15), grzech przeciw Duchowi Świętemu (Mat. 12,31). Według Biblii taki grzech nie może być wybaczony. Z drugiej strony jednak Biblia uczy, że „wszelki grzech będzie człowiekowi odpuszczony (…)” oraz, że Bóg „odpuści nam grzechy i oczyści od wszelkiej nieprawości”, „(…) jeśli wyznajemy grzechy swoje”.

Stąd wniosek, iż grzech przeciwko Duchowi Świętemu, to grzech (albo raczej grzechy) nie wyznany. Popełnia go człowiek, który już tak bardzo zrósł się z grzechem, że przestał odróżniać co jest dobrem, a co złem; nie słyszy już głosu Ducha Świętego wzywającego do opamiętania (por. Jana 16,8) i nie wyznaje grzechów, bo nawet nie czuje takiej potrzeby! Jest to ostateczne i niestety nieodwracalne stadium, z którego nie ma już odwrotu.

Tak, może zostać pastorem. Nie może jednak udzielać Chrztu Św., ślubu, prowadzić Wieczerzy Pańskiej, ordynacji połączonej z wkładaniem rąk, poświęcania domu modlitwy (kaplicy), prowadzić pogrzebu czy przewodzić Kościołowi w sprawach zastosowania dyscypliny kościelnej wobec jego członków. Czynności te są zastrzeżone dla mężczyzn, duchownych (pastorów) ordynowanych.

Mimo tego toczy się cały czas w Kościele dyskusja na temat ordynacji kobiet.

W Kościele Adwentystów Dnia Siódmego nie mogą pracować duchowni innych wyznań chrześcijańskich. Jednakże do pracy mogą zostać przyjęci przede wszystkim po dokładnym zgłębieniu nauk Kościoła i utożsamieniu się z nimi. Wymagana jest także ceremonia Chrztu Św. dorosłych i zdanie egzaminów przed komisją składającą się z wyższych rangą duchownych Kościoła.

Powyższe zdarza się niezwykle rzadko i nie zawsze jest możliwe.

Czy naszą Ziemię odwiedziły istoty pozaziemskie? Niewątpliwie. Biblia pełna jest przykładów odwiedzin istot niebieskich z tą jednakże różnicą, iż byli to posłańcy od Boga, czyli aniołowie. Mieli za zadanie przekazywać wolę Bożą lub bezpośrednio wpływać na losy ludzi, czy całych narodów. Złe duchy, czyli upadli aniołowie, także pojawiają się na kartach Pisma Świętego, chociażby we wszelkich przykładach opętania. Ich działanie jest zdecydowanie destruktywne.

Kościół Adwentystyczny odnosi się sceptycznie do wszelkich doniesień na temat UFO. Abstrahując tu od rzeczywistych zdarzeń, jak zjawiska przyrodnicze, oszustwa, badania naukowe i wojskowe – zjawiskom UFO (pol. NOL) przeciwstawia się świadectwo Biblii, z którego pośrednio wynika, iż UFO to działalność diabelska, mająca na celu zwiedzenie człowieka i oddalenie go od Boga (por. Efez. 6,12).

Podczas tych demonstracji fenomenów psychicznych (czyt.: spirytystycznej działalności złych duchów) dochodzi do złudzenia, które zwodzi nasze zmysły. O możliwościach tych istot niech świadczy chociażby realność wizji przedstawianych przez demony przed oczyma Jezusa podczas kuszenia na pustyni (por. Mat. 4,1-11). Zdarzenia te są bardzo podobne do tych, które mają miejsce podczas niektórych objawień maryjnych, np. w Fatimie czy Medjugorje, dlatego bez wątpienia można je zaliczyć do tej samej grupy.

Nie. Pismo Święte mówi o zmartwychwstaniu do nowego życia w dniu przyjścia Jezusa Chrystusa (Jan 3,16; 1 Kor. 15,51-55), czego reinkarnacja jest zaprzeczeniem.

Adwentyści wierzą, o czym zresztą zaświadcza Biblia, że do czasu zmartwychwstania wszyscy od wieków zmarli ludzie „śpią” bez świadomości w prochu ziemi (1 Mojż. 3,19; Kazn. Sal. 12,7; Ps. 146,4, Hioba 17,16; 3,17-19), skąd wezwie ich Bóg na sąd. Nieśmiertelnym jest jedynie sam Bóg (np. 1 Tym. 1,17; 6,16; Jan 5,26), natomiast dusza ludzka jest śmiertelna (Ezech. 18,4-20). Tym samym adwentyści odrzucają wiarę w obcowanie ze zmarłymi (kult świętych), czy tzw. wędrówkę dusz. Biblia wręcz zaprzecza reinkarnacji w słowach: „(…) postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd (…)” (Hebr. 9,27).

Tak. Zwykle jednak proszą o skierowanie do zastępczej służby wojskowej, która daje możliwość odpracowania zasadniczej służby wojskowej w różnych – również kościelnych – instytucjach (domy opieki, szpitale, instytucje charytatywne mające prawa organizacji pożytku publicznego). W USA możliwa jest służba wojskowa w jednostkach niekombatanckich tj. takich, w których nie używa się broni (służba zdrowia, np. sanitariusze). Istnieją nawet specjalne szkoły prowadzone przez adwentystów, szkolące personel medyczny dla wojska (przede wszystkim w USA).

Niewątpliwie, ale adwentyści nie czynią z tego spektakularnych widowisk, jak to ma miejsce w niektórych Kościołach. W Kościele istnieje wiele nieformalnych grup i ludzi, którzy w odpowiedzi na konkretną modlitwę są świadkami aktów uzdrowień, czy wręcz zmiany osobowości człowieka opętanego przez złe duchy.

Wierzymy, że Bóg przy końcu czasów ześle Ducha Świętego na tych, których uznaje za swe dzieci. Niekoniecznie będą to tylko sami adwentyści. Podobnym „duchem” szatan natchnie także swoich naśladowców. Jedynie z pomocą Pisma Świętego będziemy w stanie rozróżnić, kto jest jakiego ducha.

Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, aby dzieci/młodsza młodzież przystępowały do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Staramy się oceniać świadomość, dojrzałość myślenia, uduchowienie danej osoby, a to nie zawsze idzie w parze z wiekiem. Jednak takie przypadki w naszym kraju (oprócz rodzin adwentystów) są rzadkością i praktycznie nie występują.

Władzę samostanowienia o swym losie, w tym o wyznawaniu przekonań religijnych, nabywa się właściwie dopiero będąc pełnoletnim, czyli w naszym kraju w wieku 18 lat. Do tego czasu prawna opiekę nad dzieckiem pełnią rodzice lub wyznaczeni opiekunowie, względnie państwo (np. domy dziecka).

Z doświadczeń Kościoła w Polsce wynika, ze dzieci (wychowane np. w wierze katolickiej) pragnące zostać adwentystami maja duże problemy w rodzinie. Zatem zaleca się, aby osoba niepełnoletnia zaczekała z tą decyzją do uzyskania pełnoletności, czyli… uzbroiła się w cierpliwość. Czas ten powinna wykorzystać na przyjrzenie się społeczności, której chce zostać wyznawcą, a decyzję podjęła dopiero wkraczając w dorosłość. Jeśli jednak w grę wchodzi rychła groźba śmierci osoby, która prosi o chrzest (np. nieuleczalna choroba), to takie przypadki są zawsze rozważane indywidualnie.

W zasadzie odpowiedź na pytanie jest twierdząca, ale dzieci nie podlegają przecież „jurysdykcji” Kościoła, lecz rodziców. Jeśli rodzice są adwentystami zrozumiałe jest, że będą je wychowywać w zgodności z zasadami sumienia i wyznania, jakich sami przestrzegają. Zresztą, tak zaświadcza Pismo Święte w słowach: „A przykazania, które ci dziś daję, niech będą w twoim sercu. Będziesz je przekazywał twoim dzieciom…” (5 Mojż. 6,6-7 BWP).

W Polsce, według obowiązującego prawa, także dzieci adwentystów są „oddane we władanie” rodzicom, aż do uzyskania pełnoletności, czyli do wieku 18 lat. Potem jednak mogą same stanowić za siebie. Zanim ten wiek osiągną, powinny stosować się do zaleceń wiary swoich rodziców.

Czego Bóg oczekuje od dzieci? Biblia mówi: „Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna” (Efez. 6,1). A do rodziców: „… nie rozdrażniajcie waszych dzieci, żeby czasem nie upadły na duchu” (Kol. 3,21 BWP).

Jest to odłam (grupa byłych wyznawców) Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, który różni się w wierzeniach od oficjalnego Kościoła. Odłączył się od struktury tegoż już na początku XX w., a od 1925 r. stanowi organizację religijną. Zachował jednak część nazwy, stad utożsamianie go na zewnątrz z adwentystami.

Obecnie jego wierzenia są bardzo zbliżone do oficjalnego stanowiska Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, jednak instytucjonalnie nie ma z nimi nic wspólnego.

Swoja doktrynę społeczność przedstawia na witrynie Adwentystów Dnia Siódmego Poruszenie Reformacyjne.

Właściwie to w pytaniu chodzi o Kościół Chrześcijan Dnia Sobotniego. Jest to społeczność religijna, powstała w latach 1931-33 w wyniku podziału w polskim adwentyzmie. W większości zasad ich doktryna teologicznie nie różni się od tej, jaką posiada Kościół Adwentystów Dnia Siódmego z tym wyjątkiem, iż w całości odrzucają oni rady zawarte w pismach Ellen G. White, które słusznie uważają za pozabiblijne. Automatycznie nie uznają też zasad, jakie zostały przyjęte przez Kościół w oparciu o jej pisma – co ciekawe zasad, które nie są sprzeczne z Biblią.

Na początku przyjęli nazwę Autonomiczne Zbory Adwentystów Dnia Siódmego, ale nie wyodrębnili się z łona Kościoła jako jednostka organizacyjna. Zmiana ta nastąpiła dopiero w 1936 r., kiedy to tez określili się jako Zjednoczeni Chrześcijanie Dnia Siódmego. Obecna, skrócona nazwa, przyjęta została w 1961 r. na podstawie prawa o stowarzyszeniach.

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego, jako jednostka organizacyjna w pełnej nazwie istnieje od 1863 r. Powstał po załamaniu się ruchu W. Millera, który błędnie wyznaczył przyjście Chrystusa na koniec 1844 r. Adwentyści uważają, że pojawienie się wśród młodej wspólnoty kościelnej tamtego czasu, przepowiadanego przez Pismo Święte charyzmatu proroczego, które objawiło się w pismach i działalności E. G. White (1827-1915), było opatrznościowym wydarzeniem. Adwentyści do dziś wierzą, że cieszyła się specjalnym Bożym prowadzeniem.

Jej pisma (66 książek) są dla adwentystów autorytatywnym źródłem porad i pociechy, myśli przewodnich i wskazówek. Wyraźnie jednak zaświadczają, ze tylko Biblia jest regułą, według której winny być oceniane wszystkie nauki i doznania religijne.

Jako Kościół protestancki, Kościół Zielonoświątkowy, inaczej pentakostalny, ma wiele poglądów wspólnych z adwentyzmem, jak to że Biblia jest jedyną zasadą wiary i praktyki, że zbawienie jest tylko przez krew Chrystusa, że Chrystus powróci wkrótce itd. Praktykują wspólny z adwentystami chrzest przez zanurzenie, Wieczerzę Pańską (choć zwykle nie praktykują umywania nóg), wierzą w dziewicze narodzenie Jezusa oraz dary Ducha, np. proroctwo.

Jednakże są też różnice: wiara w niebiblijne tajemnicze pochwycenie czy pogląd, iż człowiek raz zbawiony jest na zawsze zbawiony. Pojawia się wspólna z katolikami nieśmiertelność duszy czy świętość niedzieli, ale też zadziwiające, różne od wszystkich innych Kościołów – tzw. mówienie językami.

Nie ma w Biblii niczego, co wskazywałoby na to, ze Izraelici oddawali cześć Skrzyni Przymierza Pańskiego czyli Arce. Kiedy zaś zaczęli ją traktować jako relikt, który sam w sobie posiada nadprzyrodzona moc – posyłając na pole bitwy z Filistynami (1 Sam. 4,1-11) i sądząc zabobonnie, że sama jej obecność (bez ich nawrócenia się do Boga) przyniesie im zwycięstwo – wówczas Bóg dopuścił na nich porażkę, a Arka dostała się w ręce Filistynów. Bóg jednak zamanifestował tam swoją moc, tak że na Filistynów spadła plaga, dlatego czym prędzej ją odesłali (1 Sam. 6, 1-21).

Podobnie było z miedzianym wężem, który miał symbolizować Boża moc i tak to rozumieli przez wiele pokoleń Izraelici – kto spojrzał na miedzianego węża był uleczony z plagi jadowitych węży, która spadła na Izraela za grzech na pustyni (4 Mojż. 21,6-9). Jezus użył tej metafory do siebie – kto spogląda na Niego będzie zdrowy duchowo. W każdym razie, kiedy Izraelici wiele pokoleń później zaczęli zwracać się zabobonnie do samego miedzianego węża, jakby to w nim była nadnaturalna moc, wówczas Bóg nakazał tego węża zniszczyć.

Uczy nas to, że cokolwiek stanowi dla ludzi przedmiot kultu, nawet jeśli ma wyobrażać Boga, np. obrazy czy figury w Kościele Rzymskokatolickim – jest przeciwne drugiemu przykazaniu Dekalogu (2 Mojż. 20, 4-6), gdyż cokolwiek odbiera kult Bogu, poniekąd wywyższa jego nieprzyjaciela.

Izraelici dzielili księgi Starego Testamentu na trzy grupy: Tora, czyli Prawo Mojżeszowe; Nawiim, czyli Prorocy, Ketuwim, czyli Pisma dydaktyczne (m.in. Psalmy, Przysłowia Salomona). Te trzy części wierzący w czasach Chrystusa, sam Jezus oraz apostołowie nazywali „Pismem Świętym” (Łuk. 24,44; Jan 10,31-36). W jego skład wchodziło 39 ksiąg.

Oprócz nich Żydzi mieli inne religijne pisma, zwane dziś apokryfami lub pseudoepigrafami. Nazwa „pseudoepigrafy” bierze się stąd, ze ich autorzy podszyli się pod kogoś żyjącego wcześniej (np. Enocha, Mojżesza, Eliasza, Salomona, Izajasza, Ezechiela), aby dodać autorytetu treści swych ksiąg. W czasach nowotestamentowych takimi pismami są m. in. List Barnaby czy Ewangelia według Tomasza. Niektóre z pseudoepigrafów cieszyły się dużą popularnością wśród Żydów, tak ze włączono je nawet do greckiego tłumaczenia Starego Testamentu zwanego Septuagintą, które służyło Żydom z diaspory, ale nie były one traktowane na równi z księgami Starego Testamentu. Hieronim korzystał z Septuaginty w swym tłumaczeniu Starego Testamentu, niemniej uważał, ze chrześcijański kanon Starego Testamentu powinien być taki sam, jak hebrajski, a wiec bez apokryfów. Dopiero naciskany przez kościelnych zwierzchników przetłumaczył śpiesznie księgi Tobiasza i Judyty, ale pozostałe apokryfy włączone do jego Wulgaty nie były nawet jego tłumaczeniem!

Hebrajski kanon złożony z 39 ksiąg starotestamentowych oraz 27 nowotestamentowych zwany jest protokanonem, czyli pierwszym kanonem. Jest on wspólny dla katolików, prawosławnych oraz protestantów. Ilość ksiąg (39) znamy z zapisków Filona Aleksandryjskiego, Józefa Flawiusza oraz z uchwal synodu rabinów w Jamni, który go zatwierdził pod koniec I wieku n.e. Zamiast 39 ksiąg, Żydzi czasem podają liczbę 24 (lub 22, gdy Rut liczą z księgą Sędziów, a Treny z księgą Jeremiasza), ale musimy wziąć pod uwagę, ze Ezdrasz występuje tam z Nehemiaszem, pisma dwunastu Proroków Mniejszych tworzą jedna księgę, zaś 1 i 2 księga Samuela, 1 i 2 Królewska, 1 i 2 Kronik także tworzą pojedyncze księgi, wówczas okaże się, że hebrajski kanon obejmuje te same księgi starotestamentowe, co większość współczesnych (protestanckich) Biblii. Inny jest tylko ich układ. Otwiera go księga Rodzaju, a kończy 2 Kronik, do czego nawiązał Pan Jezus, mówiąc o prześladowaniach od Abla po Zachariasza, a wiec od pierwszej zbrodni na tle religijnym popełnionej przez Kaina, po zabójstwo proroka Zachariasza, które zamyka 2 księgę Kronik (Mat. 23,35).

Do pierwszego kanonu niektóre Kościoły dodały kilka ksiąg. Na przykład Kościół Rzymskokatolicki dołożył w czasie soboru trydenckiego (1562-65 r.) księgi: Tobiasza, Judyty, 1 i 2 Machabejską, Mądrości, Syracha, Barucha, modlitwę trzech młodzieńców i dwa rozdziały w księdze Daniela. W odróżnieniu od ksiąg protokanonicznych (pierwszokanonicznych) teolodzy katoliccy nazywają je księgami deuterokanonicznymi, czyli drugokanonicznymi (wtórnokanonicznymi), zaś historycy i protestanci – apokryfami.

Co znamienne, Pan Jezus i apostołowie, choć wielokrotnie cytowali księgi starotestamentowe, nie posłużyli się ani razu cytatem z dodanych ksiąg. Nie było to przypadkiem. Umieszczenie ksiąg wtórnokanonicznych w kanonie Pisma Świętego postawiłoby jego natchnienie pod znakiem zapytania, gdyż zawierają one liczne błędy. Na przykład, księgi Machabejskie, choć stanowią ciekawy dokument historyczny, zawierają liczne sprzeczności chronologiczne i teologiczne. Księga Tobiasza promuje naukę, że dobre uczynki zmazują grzechy, podczas gdy reszta Biblii stoi na stanowisku, ze to łaska Boża przez „krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu” (1 Jana 1,7). Księga Judyty pochwala wątpliwą moralność (Jud. 9-11).

Biblista Rene Pache tak napisał o tych księgach: „Z wyjątkiem pewnych interesujących informacji historycznych (szczególnie w 1 Machabejskiej) i kilku pięknych myśli moralnych (np. w księdze Mądrości), księgi te są pełne absurdalnych legend, frazesów, błędów historycznych, geograficznych i chronologicznych, a także jawnych herezji doktrynalnych”. Włączenie ich do kanonu Pisma Świętego było reakcją Kościoła Rzymskiego na argumenty reformatorów pragnących oczyścić chrześcijaństwo z niebiblijnych nauk zaakceptowanych przez papiestwo w starożytności i wczesnym średniowieczu.

Dr Pache pisze w innym miejscu: „Dlaczego Rzym odważył się przyjąć tak nowatorską i śmiałą postawę? Ponieważ skonfrontowany przez reformatorów nie miał argumentów usprawiedliwiających swe niebiblijne dewiacje. Rzym oświadczył wówczas, że apokryfy oferują uzasadnienie takich doktryn, jak modlitwy za zmarłych (2 Mach. 12,44), ofiara pokutna, która z czasem przybrała postać mszy świętej (2 Mach. 12,39-45), jałmużna widziana jako dobry uczynek, który uwalnia od śmierci i oczyszcza z grzechów (Tobiasz 12,9; 4,10), wstawiennictwo zmarłych świętych (2 Mach. 15,14; Baruch 3,4), oddawanie czci aniołom (Tobiasz 12,12); czyściec oraz wybawienie duszy z grzechów po śmierci (2 Mach. 12,42-45).”

Biblia przestrzega nas przed dodawaniem czegokolwiek do treści Słowa Bożego: „Do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarał: nie uznał za kłamcę” (Przyp. 30,6); „Nic nie dodacie do tego, co Ja wam nakazuję, i nic z tego nie odejmiecie, zachowując nakazy Pana, Boga waszego” (2 Mojż. 4,2). Jezus zapowiedział: „Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze” (Obj. 22,18).